środa, 16 lipca 2014

kolejna kamizelka

Tym razem expresowy udzierg. Tylko 6 dni z bardzo cienkiej włóczki wrrrrrrr, niby robiła i robiłam, a wcale nie chciało rosnąć. Istny pożeracz włóczki. Bez żądnych wzorów aby nie było przesady, 4 kolory włóczki na paski wystarczą.

Przepraszam za kiepska jakość, ale były robione z telefonu o 4 nad ranem, a o 8 już pojechała do mojej siostry.

wtorek, 8 lipca 2014

Kamizelka

Cóż, jeśli ktoś śledzi mój blog, to pewnie pamięta pewien sweter, który nie został dokończony. Ostatecznie postanowiłam go spruć, a z włóczki zrobić coś innego. Nagle naszła wena i wyszła z tego myślę, całkiem zgrabna kamizelka :)
Wzór: z głowy (połączenie kilku najprostszych wzorów)
Zdjęcia tutaj:  Niebieska kamizelka



Kolejne fotki dwóch rzeczy, które zrobiłam już trochę czasu temu:
Fioletowa torba

Mitenki

Reszta, kiedy indziej.
A na koniec piękna piosenka, która ostatnio cięgle chodzi mi po głowie:

wtorek, 1 lipca 2014

Gdzie to Bolerko???


Cóż, od niedawna powraca do mnie myśl, o zrobieniu sobie bolerka. Odczuwam ostatnio boleśnie jego brak, jednak ostatnie poszukiwania nie dały zadowalających rezultatów. Dzisiaj jednak temat powrócił ze zdwojoną siłą, ponieważ to ktoś szukał wzoru na bolerko, więc po przeszukaniu wszystkich moich gazetek i książek znalazłam kilka ewentualnych pozycji.

W związku z moimi poszukiwaniami (aby innym i sobie ich zaoszczędzić w przyszłości), podaje kilka linków, gdzie  jest na czym oko zawiesić ;)
Blog Aurelia Myszka Szara
Bolerka
Blog Bean
Bolerka po rosyjsku
Bolerka po hiszpańsku
Bolerka po hiszpańsku 2
bolerko
bolerko
bolerko
bolerko
bolerka
bolerko
Matrimonial Bolero

I to byłby koniec na dziś. Ściskam was mocno...

niedziela, 8 czerwca 2014

Angielski

Kochane,
wybaczcie kolejną przerwę. Czas szybko leci, a ja tracę powoli rachubę. Na drutach coś tam w wolnym czasie robię, ale bez szaleństw (pokażę po 10 czerwca). Po raz kolejny przymierzam się do swetra dla siebie tym razem :)
Niestety do 10 czerwca nic nie pokażę, bo właśnie tego dnia mam egzamin: angielski na B2 [proszę mocno trzymajcie kciuki, aby nie było poprawki] ;)
Wracam do nauki, a was zostawiam z fajną piosenką.
Uwielbiam ten fortepian :)
Do usłyszenia po egzaminie.

środa, 23 kwietnia 2014

Szukanie inspiracji

Po świętach fajnie jest się jakoś odprężyć. Oto kilka przykładów na relaks świąteczny:
Dywan z pomponów
Tatuaże z motywem robótek :)
Na dole strony są super wzory :)
Kwiaty z bibuły
 A to efekty mojego relaksu :)

 Tek kotek wydaje się być mały, ale w planach będzie ich całe mnóstwo i powstanie z nich torba (jeśli się uda) :)

A do tego Wielkanocny koszyczek, który sama dekorowałam:


 Pozdrawiam ciepło, Pilar

czwartek, 24 października 2013

Ehh

Jak ten czas szybko leci. Ledwo zdawało się że dopiero początek roku akademickiego, a tu już połowa października. Z dobrych spraw:
- udało mi się zaliczyć łacinę i zdać na trzeci rok studiów licencjackich
- w tym roku będę pisała pracę licencjacką o Wrocławiu z pogranicza średniowiecza i czasów nowożytnych
- trochę udało mi się zrobić różnych rzeczy na drutach :)


How this time fast goes. Just started academic year, and now it' half of  October. From good things:
- at last I pass my last egzam from latin and pass for third year Bachelor's Degree
- in this year I will be writing my licentiate about Wrocław in the Middle Ages and modernity
 - I've done some things on knitting

Ze złych:
- mam bardzo mało czasu na cokolwiek :(
- odkryłam smutną prawdę, że do tej pory wydawało mi się, że robię oczka prawe i lewe proste, a okazało się, że są przekręcone :O Błąd jednak naprawiony i idzie całkiem nieźle.
 
From bad things:
- I don't have time for anything

- I discovered sad true that I made bad stitch, but now its ok.

Oto kilka fotek :D
Here are some pictures:
Przepaska na uszy- Frontlet
Zielona dla mojej siostry - Green for my sister
brązowa dla mnie - brown for my





sobota, 31 sierpnia 2013

??????????

"Uwielbiam" lekarzy, którzy stawiają diagnozę, Ty się denerwujesz, a po tym stwierdzają, że badania są dobre więc jest raczej ok i że to ty jesteś taka nadpobudliwa :(

Po ostatniej wizycie straciłam całkiem zaufanie do lekarzy. Powiedział to co wyżej. Od dzisiaj mam własną diagnozę. Która pokrywa się z tą, którą postawił na początku. Czyli najzwyczajniej w świecie nerwy i serce przez to trochę szwankuje. Leki, które dał mi na to działają i czuję się lepiej, więc chyba to działa.
Od poniedziałku zaczyna się sesja. Ważne egzaminy, a jak obleję, to trzeba będzie szukać pracy...

czwartek, 29 sierpnia 2013

"Żeby stał się jeden cud"

Żeby stał się tak jeden cud

No właśnie, po przeczytaniu tego tekstu, marzę aby stał się ten jeden cud. I żebym przestała jechać na 2 koniach równocześnie. Z jednej strony wiek w wysokości 26 lat ma już swoje prawa i obowiązki. Trzeba się wziąć w garść, zacząć życie planować i usamodzielnić. Z drugiej strony, tyle osób traktuje mnie jak dziecko, że trochę chciałabym nim dalej być. Nie musieć się martwić o wiele spraw i żeby nie musieć wybierać co mam dalej w życiu robić.
Jednak kampania wrześniowa (sesja) nieuchronnie się zbliża. Nadchodzi czas wyborów, od których tak wiele zależy. A ja ciągle nie wiem co mam wybrać i w jaką pójść dalej stronę :( Jak zarabiać na życie, aby utrzymać mieszkanie i być szczęśliwym? Tyle problemów i nerwów: czy wybiorę dobrze? Czy mój wybór da mi szczęście?

Na dodatek organizm powoli zaczyna się buntować i ukazywać plon stresów. Obecnie nie wygląda to ciekawie, ale po dzisiejszej wizycie może napiszę coś więcej, jeśli lekarz ostatecznie postawi diagnozę.

niedziela, 11 sierpnia 2013

To dream the impossible dream/ By śnić niemożliwy sen

By śnić niemożliwy sen,
By walczyć z niepokonanym wrogiem,
By znosić męczący smutek,
By biec dokąd odważni nie ośmielają się iść

Mieć prawo bardzo się mylić,
Kochać czysto i niewinnie, z daleka,
Mieć siłę, gdy twoje ramiona są zbyt zmęczone,
Dojść do niedostępnej gwiazdy!

To jest moje pragnienie, by iść za tą gwiazdą,
Nie ważne jak beznadziejnie, nie ważne jak daleko,
Walczyć o prawo
Bez pytań czy przerw,
Być gotowym iść do piekła
dla niebiańskiej przyczyny!

I wiem, że jeśli tylko będę prawdziwy
Dla tego cudownego pragnienia,
Wtedy moje serce będzie tkwić w pokoju i spokoju
Gdy będę gotowy do mojego odpoczynku.

A świat będzie lepszy dlatego,
Że jeden człowiek, wzgardzony i pokryty bliznami,
Wciąż dąży, swoim ostatkiem odwagi,
Osiągnąć nieosiągalne, nieosiągalne,
nieosiągalne gwiazdy!

A ja osiągnę niemożliwe marzenie,
A ja osiągnę nieosiągalne,
nieosiągalne gwiazdy!

A ja osiągnę niemożliwe marzenie,
A ja osiągnę nieosiągalne,
nieosiągalne gwiazdy!

Il Divo - The impossible dream, tłumaczenie ze strony: http://www.tekstowo.pl/piosenka,il_divo,the_impossible_dream.html















No właśnie i gdzie ta gwiazda? 26 lat na karku, 7 lat studiowania na tym samym kierunku (z roczną przerwą a ja dalej nie wiem czego chcę, w którą ruszyć stronę. Kiedyś życie wydawało się prostsze i łatwiejsze. Gdzie jesteś moje serce? Gdzie jesteś moje cudowne pragnienie, po którym zazna spokoju moje serce i przestanę się ze wszystkim szarpać?
Wydawało mi się, że czas leczy rany i po pewnym czasie znajdzie się ktoś z kim będzie iść przez życie łatwiej :( a tu horyzont pusty....
Ostatnio wolałabym mieć już 70/80 i mieć już całe życie za sobą.Mieć masę czasu i musieć czekać już tylko na ten ostatni moment, gdy rozstanę się z tym światem. Nie miałabym wtedy takich dylematów i problemów. Mogłabym tylko wspominać swoje życie i wspomnienia by już tak bardzo nie bolały i nie naprzykrzały się stojąc w kolejce...
Mam nadzieję, że u was lepiej...

sobota, 20 kwietnia 2013

"Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost" (1 Kor 3,6)

Czy mieliście kiedyś coś takiego,
że ogromnie na czymś Wam zależało i staraliście się bardzo lecz to właśnie wasze starania wszystko psuły? Lub staraliście się jednak w powodu braku zapału ze strony innych (bez których nie moglibyście tego zrobić) sprawiały, że czułyście się wypalone? Z kolei brak reakcji z Waszej strony wcale nie posuwał sprawy na przód. Ja obecnie tak mam i nie wiem jak to rozwiązać, bo żadne rozwiązanie nie wydaje się być dobre...  Prawdziwy paradoks...

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

konfrontacja z życiem

Mimo ambitnych planów, od ostatniego posta udało się zrealizować tylko wyjazd do Wadowic, które tylko w połowie okazały się przyjazne :(  Życie zweryfikowało również wyjazd do Świdnicy ;( Smutno i źle mi się zrobiło po tym wszystkim :( Ostatecznie jakoś wszystko się uspokoiło, jednak ostatnio psychika mi siada. Po raz kolejny czuję się jakby mi tata umarł :( Nic się nie chce, nie wiem w co włożyć ręce... Bardziej niż zwykle chce mi się wyć, sama nie wiem dlaczego...

Niby coś robię (obecnie aniołka), jednak brak w tym jakiejś ciągłości. Wszystko jest takie rwane, a ja czuję w sobie brak uporządkowania i gniew sama nie wiem na co :( Nagle siłuję się szarpię, ale jakoś niewiele z tego wychodzi :( Nawet sernik na Wielkanoc mimo pięknego wyrośnięcia, opadł i zrobił się byle jaki :(

Zdjęcia postaram się wrzucić niedługo. Jeśli ktoś zna jakieś darmowe portale, na które można wrzucić zdjęcia za free to chętnie przetestuję.

sobota, 12 stycznia 2013

Wyjazdy i rozjazdy

Jutro wyjeżdżam do Wadowic w ramach programu na "Na własne konto". Do domu wracam około niedzieli. Możliwe, że w weekend będę w Krakowie. Może ktoś ma ochotę się spotkać, poleci fajną pasmanterię w Krakowie lub tani tam nocleg?

28.01 - 01.02 z tej samej okazji będę w Świdnicy, a 02.02 - 03.02 przejazdem we Wrocławiu.
Propozycja podobna :)

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że do zobaczenia :)

czwartek, 27 grudnia 2012

Świątecznie

Moi drodzy,
przepraszam, że u mnie taka cisza. Ale ostatnio nic nowego nie zrobiłam. jakoś nie mogłam, dodatkowo święta bardzo pracochłonne i co chwila były jakieś złe wieści od ludzi na których mi zależy :( wszystko nie nastrajało do kreatywności oraz twórczości :(
Jednak dzisiaj postanowiłam, że się nie dam i wracam do Was.
Na początek nowej ery:
Choinka, którą prawie sama ubrałam :)
Oraz bardzo spóźnione, ale szczere życzenia: Życzę Wam, aby nowo narodzone Dziecię było dla Was źródłem: wiary, nadziei i miłości w 2013 roku :)

czwartek, 18 października 2012

środa, 26 września 2012

Różności



14-16 września 2012 - W ten weekend miałam wyjazd w piękne strony do Żyrzyna (niedaleko Puław). Przepiękne okolice, szkoda tylko, że czasu jakoś nie starczyło na dłuższy spacer. Zdjęć aktualnych nie mam, bo zapomnieliśmy (razem z narzeczonym) aparatu, ale pokażę wam stare zdjęcia, których, jeszcze tutaj nie publikowałam.

W trakcie wyjazdu odwiedziliśmy miejscowy sklep  z przeróżnymi rzeczami. Niskie ceny skłoniły mnie do zakupów i tak oto stałam się właścicielem:
 1. Koszulki zespołu Opeth z okładką płyty Damnation:

 2. Kafel do powieszenia z mapą Corfu:


3. Kafel z Cytatem po francusku: Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu. (Joz 24,15)

4. 5 par drutów (aluminiowych i plastikowych, w tym 1 na żyłce), 5 drutów pończoszniczych (jedne plastikowe) w różnych rozmiarach i 1 szydełka (miałam za to zapłacić, ale ostatecznie dostałam je jako gratis do zakupów) :D Co bardzo mnie ucieszyło, bo mój komplet akcesoriów bardzo się powiększył :D Pani miała wcześniej też sporo swetrów do sprucia i sprzedawała je za złotówkę, ale niestety na żaden się nie załapałam :(

Może następnym razem się uda, załapać na taki sweter. :)

Zapraszam na blog mniam mniam, dzięki jej przepisowi udało mi się zaskakująco szybko zrobić pyszne placki z jabłkami i kardamonem. Orłem w kuchni nie jestem, choć lubię gotować. Byłam jednak zaskoczona jak szybko udało mi się je zrobić. Nie miałam w domu kardamonu więc użyłam trochę zapachu cytrynowego i były pyszne. Pamiętam jednak, że kiedyś u mnie w domu nie tarło się jabłek tylko kroiło je na małe kawałki i tak wrzucało do ciasta. Oba jednak sposoby są pyszne :)

Na koniec, dziękuję Wam, że jesteście i że chce wam się czytać to co napisałam.
Sama narysowałam :)

Ps. Przepraszam za jakość większości zdjęć, ale nie posiadam aparatu cyfrowego, więc robię zdjęcia kamerą w laptopie.

Ps2. Uff, pisałam tego posta ze 4 godziny, ale napisałam...

poniedziałek, 10 września 2012

Zdałam :D

Hurra :D
Ostatecznie się udało i zaliczyłam egzamin z historii starożytnej. :D
Przepraszam Was, że przez to tak długo milczałam, ale było warto. :D
Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia.

sobota, 23 czerwca 2012

Cudne koronki do zdobycia

Cudne koronki do zdobycia pod tym linkiem:
http://peniniaart.blogspot.com/2012/06/oddam-koronki.html?showComment=1340462129198#c3313104625714308847

środa, 13 czerwca 2012

Egzamin z historii starożytnej

Dzisiaj ustaliłam termin egzaminu - 28 czerwca 2012, godzina 9.00. Trochę się stresuję. Dodatkowo od wczoraj niewiele się posunęłam w nauce z powodu zębów :( Trzymajcie kciuki...

wtorek, 12 czerwca 2012

Olek

Swego czasu w Warszawie przy rotundzie można było zobaczyć rower w całości zaszydełkowany. Więcej zdjęć tego zjawiska na blogu: http://streetartpoland.blogspot.com/2012/01/agata-olek-w-warszawie.html
Dopiero niedawno będąc u mojej dentystki w poczekalni i przeglądając czerwcowy "Twój styl" natknęłam się na stronę, gdzie to "zjawisko" jest lepiej opisane. Wbrew pozorom to nie żaden dziwoląg, tylko praca pewnej artystki, która na codzień mieszka w Nowym Yorku, ale pochodzi z Polski. Nie wiem czy już o tym zjawisku słyszałyście lub się z nim spotkałyście. Mnie najbardziej spodobał się byk (symbol nowojorskiej giełdy) choć jak dla mnie za dużo na nim różu. Zdjęcie można zobaczyć tu. A co sądzicie o takiej twórczości? Czy można ją nazwać sztuką czy to tylko marnotrawienie włóczki? Czy to kicz czy sztuka przez wielkie s?
Dla osób bardziej zainteresowanych zamieszczam wywiad z Olek oraz tekst o jej twórczości.

Dzisiejsza moja wizyta u dentysty nie do końca była dobra, gdy znieczulenie przestało działać odezwały się zęby. Jest to jednak ból mechaniczny, więc mam nadzieję, że niedługo przejdzie...
Ofensywa starożytnej jednak dalej trwa, wczoraj przeczytałam 100 stron i skończyłam kolejną książkę. Mam nadzieję, że uda się utrzymać minimum taką prędkość czytania do egzaminu i zapamiętać wszystko, czego się dowiem z tylu mądrych książek....